Szymon Filipczyk

O mnie

Cześć nazywam się Szymon Filipczyk i urodziłem się 1995 roku.

Moją pasją jest szeroko pojęta informatyka. Zarabiam pomagając innym.

Pisząc niniejszą mini autobiografię czuję się bardzo nieswojo, zazwyczaj reklamuję innych a nie samego siebie.

Szymon Filipczyk

Przed zakończeniem edukacji

Zabawę z komputerami zaszczepiła we mnie Mama która to przygotowując się do studiów, zainwestowała w komputer z procesorem o zgrozo Intel Pentium MMX 166MHz z Windowsem 98 na pokładzie.

Już w szkole przejawiałem bardzo mocno zaintrygowanie technologią oraz brakiem odczuwania strachu eksperymentując. Na przełomie 5 i 6 klasy Szkoły Podstawowej Nr 27 w Bielsku-Białej stworzyłem sieć Sali informatycznej od nowa. Pamiętam Jak przeciągałem z Mirosławem Śleziakiem (nauczyciel informatyki) przewody łączące nowe komputery z Internetem.

Nie wiedząc nic o adresacji IP, domenach Windows zainstalowałem i po kilku próbach odpaliłem Microsoft Small Business Server 2003 for MENiS z ciekawym skryptem który tworzył ogromną ilość użytkowników początkowych (między innymi Operatora z hasłem zaq1@WSX).

Pamiętam również jak czyściłem z wirusów komputer Pani dyrektor który był wykorzystywany do wysyłania wyników wyborczych. Gimnazjum to zmiana nieco podejścia. Zostałem głównym „technicznym” od wszelkich spraw nagłośnieniowych, radiowęzła oraz komputerów w czytelni. Wtedy też moje spektrum technologii które pokochałem się znacząco rozszerzyło. Do dziś co jakiś czas chętnie siadam za konsolę i mogę „dorobić” jak DJ.

Szymon Filipczyk

Każdy informatyk to gracz

W tym samym czasie zachłysnąłem się światem wirtualnych mediów – głównie gier MMORPG. Lecz i tutaj moje nietypowe podejście do informatyki wzięło górę.

Wraz z kilkoma znajomymi bawiłem się w tworzenie serwerów do Tibii w bardzo amatorskiej formule lecz w niedługim okresie czasu ukierunkowałem się na wielkim świecie 3D – Lineage 2.

Kilka prób tworzenia serwerów bez znajomości języka programistycznego Java dało ciekawe owoce pod postacią między innymi 2 fajnych projektów: l2dv oraz l2greendivine. Jeden z nich uchował się 2 miesiące z rekordem graczy 350. Już wtedy przejawiały się moje próby spieniężenia hobby. Stworzyłem wraz z moim zespołem (byłem najmłodszy z całej ekipy lecz nikt tego nie wiedział) skrypty SMS premium.

Technikum to już całkowicie inny czas. Wiele ciekawych osób podobnie zakręconych elektroniką jak ja. Tutaj powstało wiele wczesnych prób fajnych projektów. Od gry pokazowej na targi edukacji po pomysł na dzielenie się wiedzą w ramach kursprogramowania.edu.pl.

To były piękne czasy ?

Szymon Filipczyk

Potrzebujesz wsparcia prawdziwego fanatyka IT w swoim projekcie?

Szymon Filipczyk

Proud Media i pierwszy kontakt ze Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością

Tydzień po zdaniu matury wraz z Robertem oraz Natalią podjęliśmy decyzję o połączeniu naszych umiejętności. Ja wiedza IT oraz chęć budowania biznesu. Robert know-how gdzie należy pojawić się w internecie aby zarobić. Natalia wiedza jak działają spółki księgowość itp. Wtedy też wymyśliłem nazwę spółki która została ze mną do dziś czyli Proud Media – To brzmi dumnie.

Byliśmy małą agencją marketingową która to głównie skupiała się na własnych projektach w ramach modelu reklam na stronach. Z czasem zaczęliśmy się reklamować lokalnie i projekty wewnętrzne przeszły na drugi a później na trzeci plan.

Rezygnacja ze studiów dziennych

Pracując jednocześnie uczęszczałem na studia dzienne na kierunku Informatyka. Nie zaskoczę nikogo pisząc że był to okres iście bezsensowny. Większość przedmiotów była kompletnie oderwana od otaczającej nas rzeczywistości. Najlepiej wspominam profesora programowania który to aby cała grupa mogła zaliczyć laboratoria, zablokował mnie w drzwiach i powiedział że zaliczyłem i mam sobie iść do domu. Wsiadając do samochodu dostałem kilka smsów że jestem jedyną nadzieją grupy i działając na laptopie 50m od pokoju nieszczęsnego egzaminu tłumaczyłem znajomym co mają robić.

Na szczęście dotarło do mnie na drugim semestrze że tylko się marnuję i mam do wyboru zrezygnować albo przejść na studia zaoczne. W tym samym czasie pewna osoba która odmieniła moje podejście do biznesu w toku rozmowy powiedziała że żałuje że poszła na studia bo już dziś była by 3-4 lata do przodu. Posłuchałem – wydaje mi się że słusznie.

Szymon Filipczyk

15 banów od Google

Posiadając własne projekty internetowe o skali międzynarodowej eksperymentowaliśmy z pozycjonowaniem. Ważny był wynik TOP1 w Google. Zdobyłem wtedy ogromną wiedzę o działaniu wyszukiwarki Google.

Niestety ale kolejne aktualizacje algorytmów Google rzucały tylko kłody pod nogi. Aż pewnego dnia jadąc na zasłużone 2 tygodniowe wakacje, w połowie drogi dostałem telefon od Roberta o chyba 15 jednoczesnych blokadach stron. Muszę przyznać że były to iście smutne wakacje podczas których wylewałem swoje smutki i żale w World of Warcraft. Aż dziwne że nie bawiłem się w prywatne serwery do WoWa.

Sad end

Historia ta ma mieszany happy end. Można posunąć się o stwierdzenie że był to sad ending. Udało nam się wyjść różnymi iście spartańskimi i rzeźbiarskimi metodami z blokad. Niestety był to okres potężnych żniw w Google stron o miernej jakości merytorycznej. Projekty wewnętrzne przeszły na dalszy plan a piedestał wyłoniły się nowe możliwości.

Potrzebujesz wsparcia prawdziwego fanatyka IT w swoim projekcie?

Szymon Filipczyk

Przystąpienie do BNI

Nigdy nie wiadomo gdzie los nas doprowadzi. I było tak w tym wypadku. Jako nowa firma wynajęliśmy biuro na ul. Emilii Plater 18A w Bielsku-Białej. Dziwnym trafem był to budynek (prosektorium) w remoncie z jednym najemcą.

Owym najemcą okazał się Krzysztof Dudek – nowo przybyły do Bielska Białej wieloletni członek BNI z misją rozszerzenia organizacji o nowy region. Co ciekawe nie polubiliśmy się. Można powiedzieć że była między nami kosa o kompletnie dziwne i trywialne sprawy. Nie mniej otrzymaliśmy propozycję aby dołączyć do nowo powstającego BNI Beskid. Lecz wtedy byliśmy zapatrzeni w wewnętrzne projekty które jak się zakończyły już pewnie wiesz drogi czytelniku z w/w wątku.

Tak jakoś się wydarzyło że po roku Jolanta z biura obok (członek BNI Beskid) zaproponowała abyśmy wykonali stronę www dla regionu organizacji networkingowej której nazwę już wielokrotnie przytoczyłem. Okazało się bowiem, że firma która wcześniej zajmowała stanowisko agencji www nie do końca chciała przedłużyć swoje członkostwo i zająć się organizacją.

Po rozmowie z Krzysztofem zapadła dżentelmeńska umowa z podkreśleniem że po kilku dopiero latach BNI daje korzyści. Nie mylił się. Ponad to zostałem rzucony pierwszego dnia członkostwa na szkolenie w Chorzowie, gdzie nic nie wiedziałem i nikogo nie znałem. A szkolenie prowadził dyrektor BNI na całą Polskę Mateusz Bacański. Nadało to kierunek na następne lata.

 

Szymon Filipczyk

Zmiany w moim życiu

Odejście od projektów wewnętrznych i wcześniejsze bany od Google zmieniło bardzo wiele w niespisanym biznesplanie. Chcąc rozwijać się każdy wspólnik poszedł w swoim kierunku. Natalia powróciła do logistyki a Robert skupił się na rozwoju swoich pasji.

Ważne jest aby nigdy nie rozstawać się w złej atmosferze. Coś musi przestać istnieć aby powstało coś nowego. Jeżeli Robercie albo Natalio czytasz to – wiedz, że życzę wam z całego serca sukcesów na dalszej drodze biznesowej.

Nowe biznesy i rozwój osobisty

Biznes lubi prędkość i biznes lubi konkret. Poszukując odpowiedzi na pytania jak np. Jak osiągnąć zysk pasywny? Albo jak pracować jeden dzień w tygodniu rozpocząłem poszukiwania merytorycznych źródeł wiedzy. Wcześniej miałem kontakt z typowym rozwojowym bullshitem. Tak dam radę, Tak Ty dasz radę. Ale co ze strategią, realnym celem, planem. W jakim stopniu nasza psychologia wpływa na nasze realizacje? Cieszę się że rozpocząłem poszukiwania odpowiedni na w/w pytania tak wcześnie na mojej drodze życia.

Kontrakt z samym sobą

Korzystając z okazji rozpoczęcia budowy swojej marki osobistej chciałbym zawrzeć publiczny kontrakt z samym sobą. Mianowicie chcę uruchomić 3 nawyki wiodące w moim życiu.

  1. Codzienne wstawanie o 6:00
  2. Chodzenie na siłownię w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek
  3. W każdej wolnej chwili na tzw. „tronie” nauka języka obcego

Ciekawe co przyniesie przyszłość

Każdy dzień może przynieść coś nowego. A tym bardziej może to rzutować na niniejszy artykuł.